Kilka słów o namingu

W końcu podjąłeś tę decyzję. Tak, ruszam z własnym biznesem/tak, ruszam z nowym projektem! Pierwsze, co trzeba wymyślić to… nazwa. Jak dużo czasu trzeba poświęcić temu zagadnieniu? Na co zwracać uwagę, a czego na pewno nie robić? I wreszcie – czy nazwa firmy naprawdę jest taka ważna, czy wszystko jest kwestią jej późniejszego wypromowania w działaniach marketingowych?

Po pierwsze: Bądź pierwszy

Jedna nazwa nie może się kojarzyć z dwiema firmami. Oczywiste? Spytajcie właścicieli firm o nazwie Tombud. Jest ich kilkuset. Być może jednak w branży budowlanej strategia ta ma inne przesłanki, bo o dobrego budowlańca trudno… Niemniej jednak, jeśli mamy zamiar prowadzić biznes na poważnie i klienci mają do nas wracać, warto postawić na nazwę, która jeszcze nie funkcjonuje. Unikniemy dzięki temu nie tylko pomyłek, ale i problemów. Jeśli nazwa nie funkcjonuje, nie będzie problemu z zakupem domeny dla strony internetowej, czy założeniem kont w social media. Nie mówiąc już o kwestiach prawnych, bo jeśli zaczęlibyśmy posługiwać się nazwą zastrzeżoną, pierwsze biznesowe kroki będziemy stawiali na sali sądowej, a wkład własny możemy przeznaczyć na odszkodowania.

 

Po drugie: Mniej znaczy więcej

Nazwa powinna być prosta. Przede wszystkim powinno się móc ją łatwo przeczytać. Przede wszystkim w języku, w którym będziemy zdobywać pierwszy rynek, ale już na tym etapie warto pomyśleć o międzynarodowym brzmieniu. To prawda, nie każda firma wyjdzie ze swoją działalnością poza granice kraju, jednak sama ideą biznesu jest wzrost. Dlatego warto postawić na nazwę, która sprawdzi się w wielu językach lub będzie łatwa do przetłumaczenia. Szczególnie, jeśli biznes rokuje na szybki wzrost.

Czy nazwa powinna kojarzyć się z działalnością? To zależy. Warto, aby niosła za sobą przekaz, dzięki któremu będziesz mógł opowiedzieć historię swojej marki. Niemniej jednak, nazwa Adidas powstała od imienia i nazwiska jednego z założycieli, Adolfa Dasslera.

 

Po trzecie: Daj nazwie dojrzeć

Przykład nazwy Adidas, która stała się w Polsce nawet nazwą kategorii (któż z nas idzie bowiem kupić obuwie sportowe, przecież nosimy adidasy, nawet jeśli ich producentem jest Reebok), pokazuje że sama nazwa po prostu musi być prosta i dźwięczna, a całą pracę musimy wykonać dopiero później. Najważniejsze bowiem, to dać swojej idei dojrzeć. Nikt bowiem od razu nie wiedział, czym jest Ikea czy Starbucks (który nomen omen miał nazywać się Il Giornale, jednak ktoś w porę zareagował i dzięki temu możemy zrobić sobie „selfika w Starbuniu”). Tu musi zadziałać marketing, a w nim najważniejsza jest… szczerość i autentyczność.

Dlatego punktem numer jeden musi być Twoje przekonanie do nazwy, bowiem w nowym biznesie, czy projekcie to właśnie twórca jest pierwszym marketingowcem, handlowcem, menedżerem, czy po prostu liderem zespołu.
Oczywiście, może zdarzyć się tak, że nazwa będzie nietrafiona, dlatego warto spytać o opinię ludzi z różnych środowisk. Pamiętaj jednak, że dobre pomysły są cenne, więc pierwszym krokiem powinno być zabezpieczenie swoich interesów w postaci zakupu domeny i założenia kont w social media.

Jeśli masz już nazwę – zajmij się marketingiem. Bo nawet najpiękniejsza, bez odpowiedniej kampanii, będzie po prostu nikomu nieznaną, świetnie rokującą nazwą dla nowego projektu.